Wena weną a lenistwo lenistwem xD
^^~~^^~~^^~~^^~~^^~~^^~~^^~~^^~~
Odeszłam
od dziewczyny i podeszłam do chłopaka a on uśmiechną się promiennie.
-Hey. Nie czekasz
długo? – zapytałam i cmoknęłam go w policzek, który nadstawił.
-Nie.
Jakieś 10-15 minut. Mam dla ciebie niespodziankę. Jest za murem. – powiedział
lider a w jego oczach zobaczyłam jakieś iskierki.
Wyjrzeliśmy
zza muru i o mało nie dostałam palpitacji serca. Za murem stała reszta BB.
Przywitałam się z każdym po kolei.
-Co wy tu
robicie? Piosenki same się nie napiszą.- Kwon słysząc, że znowu go zacytowałam
wybuchł nie pohamowanym śmiechem , ja mu zawtórowałam a reszta patrzyła się na
nas jakbyśmy byli chorzy na umyśle.
-JiYong powiedział wczoraj, że się umówiliście wiec się wprosiliśmy. Chyba nie masz nic
przeciwko? – zapytał Seung Hyun.
-Jasne, ze
nie mam tylko musimy iść do mnie bo chce się przebrać. Nie mam zamiaru
paradować w mundurku cały dzień.
-No ok. To
chodźmy. – powiedział Lee.
Skierowaliśmy
się w stronę parku przez który idzie się do mojego domu. Cały czas śmieliśmy
się i żartowaliśmy kiedy pod samym domem przypomniałam sobie, że są w nim
‘’zdrajcy’’. Weszliśmy do środka i poprowadziłam chłopaków do salony.
-Chcecie
coś do picia? – zapytałam
-Nie
dzięki, Tylko szybko się przebierz i idziemy zaszaleć. – powiedział Daesung i
śmiesznie zamachał rękami nad głową.
-No ok.
ok.
Wbiegłam
po schodach i łupnęłam w Pawła. Spojrzałam na niego spode łba i wyminęłam a kiedy chciałam wejść do
pokoju złapał mnie za rękę.
-Zostaw
mnie bo oberwiesz. – zagroziłam
-Jak długo
będziesz jeszcze się na mnie gniewać?
-No nie
wiem. Tak jakoś do usranej śmierci! – krzyknęłam i wyrwałam rękę. – Mogłeś
wcześniej ze mną zerwać. Czemu tego nie zrobiłeś?
-Bo
zależało mi na tobie.
-Ale
przecież ‘’byłam nudna’’.
-No tak
ale…
-Nie
wysilaj się. – powiedziałam i weszłam do pokoju.
Rzuciłam
torbę na łóżko i podeszłam do szafy. Wyjęłam z niej czarne rurki, białą
bokserkę i fioletową bluzę z kapturem a do tego białe adidasy. Do kieszeni
wsadziłam telefon, kasę i wyszłam. Kiedy zeszłam na dół nie widziałam
chłopaków w salonie ale za to drzwi do ogrodu były otwarte. Na zewnątrz
chłopaki grali w siatkówkę. Lider siedział na huśtawce. Podeszłam do chłopaka od
tyłu i zasłoniłam mu oczy.
-Zgadnij
kto?
-Najfajniejsza
osoba, którą poznałem wczoraj.- powiedział i musiał się uśmiechnąć bo poczułam.
-Dobry
jesteś. To idziemy?
-Jasne. Chłopaki
idziemy.
-Żarcie!!!
– krzyknął Kang, a my buchnęliśmy śmiechem.
W salonie
spotkaliśmy obściskujących się Pawła i Karolinę.
-Moglibyście
przynajmniej oszczędzić wszystkim tego widoku. – powiedziałam i skrzywiłam się
z obrzydzeniem.
-Jakoś ci
to nie przeszkadzało jak sama tak ze mną robiłaś. – odgryzł się chłopak.
-Jasne
fajnie, ale my nie robiliśmy tego przy ludziach.
-I tak już
wychodzisz, więc co to za różnica?
-A może
będziemy tu siedzieć? Mój dom więc mam prawo robić w nim co chce. Mogę nawet
pieprzyć się z nimi wszystkimi na środku salonu i ch*j wam do tego. –
powiedziałam i wskazałam na chłopaków.
-Może i ch*j ale chętnie bym na to popatrzył.
-Jesteś
obleśny.- skwitowałam jego osobę, wzięłam JiYonga i Seungriego pod ręce i wyszliśmy.
Nie miałam
pojęcia gdzie chłopaki chcą iść, więc też nic nie mówiłam i nie przysłuchiwałam
się ich rozmowie tylko pogrążyłam się w myślach. Po jakimś czasie chłopaki stanęli.
-Czy ty
nas w ogóle słuchasz? – zapytał Kwon.
-Tak… nie…
przepraszam myślałam o czymś innym.
-Aha. No
niech będzie. Pytałem z kim chcesz być w drużynie?
-A do
czego? Gramy w coś?
-Tak w
kręgle.
-A kto
jest najsłabszy?
- T.O.P i Taeyang. – powiedział chłopak z wyższością i uśmiechną się cwanie.
-No to
jestem z nimi.
-Nie
chcesz wygrać?
-Oj
dziecko, dziecko. Pytanie czy ty chcesz przegrać. Mam średnia 287.
-A to
dobrze?
-To bardzo
dobrze. – odpowiedział Dong.
-No dobra,
to gramy.
Weszliśmy
do kręgielni a Choi i Kwon poszli wynająć tor.
-Jeśli
jesteś taka dobra w kręgle to może ty sama przeciwko nam? – zaproponował Lee.
-O nie.
Tym razem chcemy wam skopać tyłki. – odpowiedział Dong i objął mnie w pasie a ja się tylko
uśmiechnęłam.
-No niech
ci będzie, tylko żebyś tym razem nie płakał i się wściekał, że znowu
przegrałeś. – odgryzł się Lee.
-O to się
nie bój skarbie, tym razem nie przegra. – odpowiedziałam chłopakowi z
uśmiechem.
Po chwili
przyszli Kwon i Choi.
-Ok., te
dwa tory są nasze. Ustaliliście już to z kim jest w drużynie?
-Tak, ja
jestem z Lidką i Choi’em. – odpowiedział szybko Dong jak tylko Lee otwierał
usta, zaśmiałam się.
-No niech
będzie.- powiedział wyraźnie zły chłopak.
-Wiec
wychodzi na to, że ja jestem z tobą panda i z Dae. Ej, ale gdzie on jest?
-Coś mi
się wydaje, że zaraz wróci z jedzeniem. – odpowiedział T.O.P.
Miał
racje, nie minęło 5 minut a chłopak wrócił z górą jedzenia i picia.
-Ty chyba
serio jesteś głodny? – zapytałam chłopaka
-No tak
troszkę, ale to dla nas wszystkich. Chyba nie za mało wziąłem, co? –
przestraszył się chłopak i jednocześnie zrobił taką strasznie śmieszną minę.
-No coś
ty. – powiedziałam i zaczęłam się z niego śmiać.
-A już się
martwiłem. To z kim jestem w drużynie?
-Z Kwonem
i Lee’em.
-Ty chcesz
przegrać?
-Ona ma
średnią 287. – powiedział Choi. – Jakbyś nie uciekł po jedzenie to byś słyszał.
-Ejjjj…
Ale ja nie chcę przegrać.
-Hahaha,
nie przesadzaj, dam wam fory.
- No dobra, a żeby było jeszcze ciekawiej to załóżmy się o coś.
-O co?
-Już wiem. - krzyknął JiYong- Przegrana drużyna będzie musiała, przebrać się za dziewczyny, ewentualnie chłopaka - zwrócił się do mnie- i chodzić przez godzinę po centrum handlowym z tabliczką "FREE HUG". Co wy na to?
-Wchodzę w to? - uśmiechnęłam się cwanie i podałam chłopakowi rękę. Momentalnie poczułam jak ktoś ciągnie mnie do tyłu. Był to Seung Hyun.
-Co jak co, ale oni dobrze wyglądają jako dziewczyny. O sobie tego powiedzieć tego nie mogę.
-Nie martw się. będzie dobrze- uśmiechnęłam się do chłopaka.
Chwilę później zaczęła się emocjonująca gra.