Powracam z kolejną dawką głupot xDD
^^~~^^~~^^~~^^~~^^~~^^~~
-To tutaj mieszkam. – zaczęłam
przekręcać klucz w zamku, gdy zamek puścił wpuściłam chłopaka z psem do środka.
W holu przywitała nas mama.
-Cześć słoneczko. A kim jest twój
kolega?
-Jestem Kwon, a to mój pies Gaho. –
odezwał się chłopak zanim otworzyłam usta.
-No właśnie. Rozgość się a ja pójdę
się przebrać z tego w coś normalnego i wygodnego.- powiedziałam i już gnałam po
schodach.
-Dostałaś paczkę, leży u ciebie na łóżku!!!
– krzyknęła za mną mama.
Wleciałam do pokoju a na moim łóżku
leżała paczka. Spojrzałam na nią i rozpoznałam pieczątkę z Polski. Otworzyłam
ją a w środku były wszystkie pamiątki po przyjaciołach które zbierałam, dałam
je moim przyjaciółkom aby o mnie nie zapomniały. Wśród tych rzeczy były też
których nie poznawałam. Zdjęcia na których jestem ja z moim byłym chłopakiem, z
którym musiałam się rozstać przez wyjazd. Kilka płyt, które wszyscy razem
słuchaliśmy. Znalazłam jeszcze karteczkę, na której było napisane „MY O TOBIE
NIGDY NIE ZAPOMNIMY, ZAWSZE BĘDZIESZ W NASZYCH SERCACH. TRZYMAJ SIĘ U AZJATÓW.
BUZIACZKI SKARBIE”. Poleciało mi kilka łez. Tęsknie za nimi. Szybko się
przebrałam w krótkie szorty, bluzkę na ramiączka i trampki, włosy rozpuściłam i
delikatnie się umalowałam. Wszystko zajęło mi jakieś 15 minut. Wzięłam paczkę
pod rękę i zeszłam na dół. Mama z Kwonem rozmawiali w najlepsze. Powiedziałam
po polsku.
-Mamo, to pamiątki z Polski.
-Czyli jednak o tobie nie zapomnieli.
-Była jeszcze karteczka. –
powiedziałam i podałam ją mamie a ona ją przeczytała po czym podeszła do mnie i
przytuliła a mi znowu poleciało parę łez.
-Nie płacz słonko, przecież nie pożegnaliście
się na zawsze. Pokaż co ci tam wysłali.
Podałam mamie pudełko a sama poszłam
do holu po smycz i obróżkę Astry. Weszłam z powrotem do salonu a mama z
chłopakiem przeglądali zdjęcia. Kwon zatrzymał się dłużej na zdjęciu na którym
byłam z chłopakiem i się przytulaliśmy.
-To twój chłopak?
-Były. Nie jesteśmy już razem. Nie
wierzę w związki na odległość.
-Aaa. Ja też nie. Nie masz pewności,
że ukochana osoba cię nie zdradza.
-Dzięki. Umiesz pocieszyć.
-Do usług. To jak? Idziemy?
-Jasne. Astra!!!!- krzyknęłam i z
ogrodu przybiegła moja mała bestia. Założyłam jej obroże i wyszliśmy. Jakieś 5
minut szliśmy w ciszy.
-Opowiedz mi coś o sobie. – zaczął
Kwon.
-A co chcesz wiedzieć?
-Może na początek twoje ulubione
zespoły. Mówiłaś, że masz jakieś koreańskie.
-Tak. Wręcz kocham Big Bang, wiem że
to głupie tak stwierdzić ale jestem fanką no i cieszę się strasznie, że
spotkałam już jednego z nich.
-Serio? A kogo?
-Podać ci lusterko? To, że jestem z
Polski nie znaczy, że cię nie rozpoznałam mimo czapki i okularów.
-To czemu nie rzuciłaś się na nas jak
inne fanki?
-Nie oceniaj mnie zbyt pochopnie. Jestem
fanką a nie psychopatką.
-To dobrze, już się bałem. –
powiedział i uśmiechną się.
Znowu zadzwonił mi telefon.
-Jezu znowu? – spojrzałam na ekran i
stanęłam jak wryta. Te 5 liter i wszystko wróciło. P…A…W…E…Ł. –Przepraszam.
Musze. – powiedziałam i odebrałam.
ROZMOWA TELEFONICZNA
-Mała? Tak się cieszę, ze odebrałaś.
Jak się czujesz? Dostałaś paczkę? – jego głos przywołał wspomnienia i znowu się
popłakałam.
-Tak strasznie za wami tęsknie.
Dziękuje wam za paczkę, to najlepszy prezent jaki dostałam. Co u was?
-Jakoś leci, ale nudno tu jak cie nie
ma.
-Tutaj nie inaczej. Postaram się
przyjechać jak tylko to będzie możliwe.
-Ok. Zajebiście jest znowu usłyszeć
twój głos. Niestety muszę już kończyć. Przepraszam ale tu jest … 2 w nocy a
rano do szkoły.
-Jasne, rozumiem. Zadzwoń jak tylko
będziesz mógł, na pewno odbiorę. I pozdrów ode mnie dziewczyny.
-Ma się rozumieć. Pa pa słodka.
-Pa.
KONIEC ROZMOWY TELEFONICZNEJ
-Co się stało? Chyba nic strasznego?
-Nie po prostu tęsknie z nimi. Wyobraź
sobie, że musisz wyjechać z Korei na drugi koniec świata i zostawić wszystkich
na których ci zależy. Zabierasz tylko mamę i Gaho. Jakbyś się czuł?
-Pewnie tak jak ty teraz. No chodź do wujka
Kwona. – powiedział chłopak i mnie przytulił. A ja jak mała dziewczynka się w
niego wtuliłam i zaczęłam szlochać.
-Wszystko będzie dobrze, za nie długo
się z nimi zobaczysz. Wiem co zrobię aby cię rozweselić.
-A co?
-Poznasz resztę zespołu.
-Ty żartujesz?!
-Nie, dlaczego?
-Chcesz żebym dostała zawału?
-Nie ale i tak ich pewnie poznasz
prędzej czy później a więc ja wole prędzej. No zgódź się, to nie daleko.
-A co oni na to? Może mają jakieś inne
plany?
-No to zadzwonię.
-Tak lepiej.
Kwon wyjął telefon i zadzwonił.