PROLOG
Wdech, wydech.
Wdech, wydech.
Wdech, wydech.
Jeszcze 5 minut i spełni
się moje największe marzenie. Zawsze marzyłam o byciu piosenkarką, teraz to się
spełni dzięki tej jednej decyzji. Nie zastanawiałam się wtedy nad odpowiedzią,
nie pytałam nikogo o zdanie, ani co się stanie jak się nie uda. A jednak
wszystko poszło po mojej myśli. Teraz tworzymy jedną wielką szczęśliwa
rodzinkę. Oczywiście, że mamy czasami małe potyczki i sprzeczki, ale mimo
wszystko i tak się wspieramy. Mimo różnicy wieku kiedy jesteśmy wszyscy
razem zachowujemy się jak dzieci.
-Za 1 minutę wychodzicie.
Wszyscy na miejsca. Chłopaki śpiewacie jedną piosenkę, przedstawiacie nową
członkinie grupy i śpiewacie razem. Koncert się kończy a wszyscy zapamiętują go
na zawsze! – menager prawie nie posikał się ze szczęścia.
Idę na swoje miejsce i
czekam. Chłopaki śpiewają swoja piosenkę. Muzyka cichnie, krzyki są głośniejsze
i głośniejsze. Czekam. Kwon podchodzi do mnie i podaje mi rękę. Idziemy na scenę.
-Ja nie dam rady,
strasznie się boję. Zawale coś.
-Nie bój się, ćwiczyliśmy
to setki razy, jesteśmy tam po to aby ci pomóc. Przecież wiesz, że możesz na
nas liczyć.
-Wiem, dziękuje. –
powiedziałam i cmoknęłam chłopaka w policzek. – No to chodźmy.
-Zuch dziewczyna.
Ręka w rękę zbliżaliśmy
się do sceny. Coraz głośniejsze bicie mojego serca zagłuszało krzyki fanów Big
Bang.